ADHD, autyzm

ADHD, STRES, NERWICA, DEPRESJA, ZABURZENIA PSYCHIKI, AUTYZM, SCHIZOFRENIA, PADACZKA ….

Sok noni pomógł zmniejszyć ciśnienie krwi męża i pomaga kontrolować symptomy A.D.H.D. u mojej 10-letniej córki.
–Suzanne P., USA 2 Apr 2001

Piję sok noni od tygodnia. Objawy alergii są łagodniejsze a poziom cukru we krwi opada. Polepszyła mi się pamięć i poprawiła się moja koncentracja. Mam też więcej energii.
–Terri F., USA 21 kwietnia 2001

Mam 7 – letniego syna o imieniu Jack. Rozpoznano u niego A.D.H.D., zaburzenia zachowania , psychopatologię i empathetic. Przepisano mu 3 tabletki Dexamphetaminy dziennie. Poznałam sok noni dwa miesiące temu poprzez mojego przyjaciela Richard który mówił, że pije 45ml dwa razy dziennie.

W czasie dwóch miesięcy picia noni całą rodziną zauważyliśmy dużą zmianę u Jack’a. Poprzednio Jack był szczęśliwy jak mógł spać 5 godzin w nocy, teraz śpi nie przerywanym snem 10 do 12 godzin. Jest teraz bardziej odprężony i ma lepszą koncentrację. Jacka z powodu zachowania przenosiliśmy ze szkoły do szkoły z powodu zachowania.
W ciągu dwóch miesięcy od rozpoczęcia picia soku noni, Jack przyniósł do domu główną nagrodę i nagrodę zasługi ,,za myślenie przed podjęciem działania” i ,,za rozmowę przy stole” , o czym nigdy przedtem nie śniłam. W końcu znaleźliśmy coś co pomogło Jack’owi. Dziękuję za sok noni.
–Mychelle W., AUS 30 października 2000

ADHD – prawdopodobne przyczyny powstawania choroby

Zaburzenia prawidłowego funkcjonowania mózgu w dzieciństwie sugeruje objawy nadpobudliwości, ADHD łącznie z objawami autyzmu. Często tłumaczy się dziedziczny defekt genetyczny. Czy to możliwe w 100% przepadków?

Z badań biochemików i lekarzy wynika, iż wiele leków farmakologicznych stosowanych przez matkę w ciąży jak również, rozwój grzybicy, różnych pasożytów i obecność polutantów (toksycznych związków skażenia środowiska) może przedostać się do płodu przez łożysko i zaburzyć rozwój układu mózgowo-nerwowego. Dotyczy to również wirusów i bakterii. Z polutantów, u dzieci dotkniętych nadpobudliwych oraz z autyzmem, najczęściej spotyka się akumulację ołowiu, który mógł się nagromadzić jeszcze przed narodzeniem. Rtęć również może się przenosić z matki na płód i osadzić np. w mózgu. Stąd o zdrowie przyszłej matki warto zadbać na długo wcześniej przed planowaną ciążą. Ale co robić kiedy okazuje się, iż Twoje dziecko ma objawy ADHD?

Najczęściej rodzice dzieci z objawami nadpobudliwości skarżą się na to, iż problem rozpoczął się po obowiązkowych szczepieniach bądź podawanych lekach a szczególnie wielu antybiotykoterapiach, kiedy dziecko miało np. 1-1,5 roczku. Wtedy zauważyli niekorzystne zachowanie bądź cofanie się rozwoju umysłowego dziecka.

W miejsce obecności metali ciężkich z łatwością dostają się larwy glist, tęgoryjców, węgorków, włosieni – łatwo przechodzą do mózgu. Kiedy pasożyty już raz przetarły szlak do mózgu dziecka, trudno zmienić ich drogę. Do całości problemów zdrowotnych dochodzi candidoza i problemy związane z zaparciami, osłabieniem układu immunologicznego. Czy wiesz, jak pomóc choremu dziecku?

ADHD – dziecięca epidemia czy inne czynniki?
Ewa Awdziejczyk – psycholog

Termin ADHD (nadpobudliwość psychoruchowa z deficytem uwagi) zrobił ostatnio dużą karierę. Nadużywają go i rodzice, i nauczyciele. Dziecko szaleje na przerwie w szkole? Jest nadpobudliwe. Nie odrabia zadań domowych, przeszkadza na lekcji? To przez jego ADHD. Tymczasem nie każde dziecko aktywne, ruchliwe, zapominalskie, krzykliwe ma ADHD. Jak rozpoznać to poważne schorzenie i nie pomylić go z nadpobudliwością, która wymaga innego postępowania?

Piękny umysł

Mózg dziecka z ADHD funkcjonuje inaczej niż u innych dzieci. Uniemożliwia mu kontrolowanie swoich zachowań. Takie dziecko nie ma więc czegoś za dużo, ale ma za mało: brakuje mu zdolności do wewnętrznej kontroli. Są trzy główne kryteria służące zdiagnozowaniu choroby:

1. Nadmierna impulsywność: dziecko ciągle rozmawia na lekcji, do odpowiedzi wyrywa się nie pytane, przerywa dzieciom, nie umie czekać itd.

2. Nasilone zaburzenia uwagi: dziecko jest nieuważne, zapomina o tym, co było zadane, nie umie sobie zorganizować pracy nad lekcjami, stale gubi różne rzeczy, przypadkowo je niszczy, wszystko „leci mu z rąk” itd.

3. Nadmierna ruchliwość: dziecko wierci się, nie umie siedzieć spokojnie. Ten objaw jest najbardziej widoczny, dlatego stał się powszechnym wyznacznikiem choroby, często wprowadzającym w błąd.

Jak rozpoznać chorobę?

ADHD wymaga szczegółowego rozpoznania. Przeprowadza je para specjalistów (psycholog i psychiatra) na podstawie testów psychologicznych, rozmów z rodzicami, nauczycielami, wielotygodniowej obserwacji dziecka w różnych środowiskach.
Każdy przypadek musi być zdiagnozowany indywidualnie. Podział specjalistyczny zakłada istnienie ADHD z nadpobudliwością psychoruchową i ADHD bez nadpobudliwości. Jeśli natomiast skupimy się na kryterium braku koncentracji, może się okazać, że nie zauważymy chorego dziecka, które miewa okresy nadmiernego skupiania się. Niemniej życie dziecka z ADHD i jego rodziny jest tak trudne, że nie wolno popełnić błędu zaniechania. Trzeba uparcie szukać pomocy, jeśli cokolwiek w zachowaniu dziecka nas niepokoi.

Rady dla rodziców

Krok pierwszy

Wybraliśmy test (na końcu artykułu) zaproponowany przez Światową Organizację Zdrowia . Jeśli okaże się, że Twoje dziecko spełnia kryteria w nim podane, przejdź do następnych kroków.

Krok drugi

Kiedy pojawiły się zaburzenia? Jeśli wystąpiły przed 6. rokiem życia, to może być ADHD.

Krok trzeci

Jak długo utrzymują się te zaburzenia? Jeśli przynajmniej przez 6 miesięcy, to może być ADHD.

Krok czwarty

Czy zachowanie dziecka wzbudza niepokój i w domu, i w szkole? Jeśli zaburzenia zachowania pojawiają się w więcej niż jednym środowisku, to może być ADHD.

Gdzie szukać pomocy?

Dzieckiem powinien zająć się specjalista. Lekarz pierwszego kontaktu czy lekarz rodzinny może jedynie przeprowadzić badanie wstępne, by wykluczyć wady rozwojowe czy inne choroby. Specjalistą nie jest szkolny pedagog, on może jedynie zwrócić uwagę na zachowanie w szkole i przekazać obserwacje nauczycieli. Diagnozę potrafią postawić tylko lekarze specjalizujący się w ADHD: psychologowie, psychoterapeuci oraz psychiatrzy dziecięcy. Znajdziesz ich w poradniach zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. Bądź uparta i cierpliwa. Na pierwszą wizytę czeka się nawet pół roku.

Czy z tego się wyrasta?

W poradniach spotyka się najczęściej dzieci w wieku szkolnym, od 7 do 11 lat. Czy to znaczy, że młodsze nie chorują albo że z ADHD się wyrasta?
Nie.
Ta choroba to najprawdopodobniej genetyczne dziedzictwo, zatem dziecko rodzi się z tą dysfunkcją. Niemniej jednak w pierwszych latach nie jest ona tak dokuczliwa dla niego samego i dla otoczenia. Dzieci są inteligentne, śmiałe, zabawne, pomysłowe i często w okresie przedszkolnym bywają lubianymi liderami w grupie swoich rówieśników. Problem zaczyna się, kiedy pójdą do szkoły i pojawia się potrzeba skupienia uwagi na jakimś zagadnieniu, wykonywania poleceń, realizowania zadań. Często dopiero wtedy okazuje się, że dziecko jest „nieprzystosowane” do życia. Im jest starsze, tym jednak lepiej sobie radzi: wydłuża się okres koncentracji, zwiększa kontrola zachowania. Dorośli, u których w dzieciństwie nie zdiagnozowano choroby i w związku z tym nie podjęto żadnego leczenia, często miewają zaburzone zachowania przez całe swoje życie. Dlatego terapię warto podjąć w każdym wieku!
Niezależnie od momentu, w którym ją zaczniemy, zawsze życie chorego i jego bliskich zmieni się na lepsze.

To nie ADHD, jeśli:

– U dziecka występuje tylko jeden z objawów tej choroby. Z najnowszych badań wynika, że tylko 25 proc. dzieci z ADHD charakteryzuje nadruchliwość. Duża ruchliwość, wybuchy emocjonalne, różna umiejętność koncentracji bywają uzasadnione rozwojem dzieci z tzw. żywym temperamentem i są jak najbardziej prawidłowe;

– Dziecko zachowuje się niespokojnie tylko w jednym środowisku, np. w domu. W takiej sytuacji trzeba poszukać innych przyczyn;

– Do pewnego czasu spokojne i zrównoważone dziecko nagle zaczyna być nadmiernie ruchliwe i nieuważne. W takiej sytuacji zaburzenie zachowania prawdopodobnie jest reakcją na jakieś ważne wydarzenie lub początek innej (np. psychosomatycznej) choroby;

– Dziecko jest bardzo żywe, nieuważne, impulsywne, ale ono samo i wszyscy wokół nie uważają tego za problem (około 1/3 rodziców jest zadowolona ze swoich „aktywnych” dzieci i nie jest to dla nich źródłem troski).

TEST

Brak koncentracji:

1. Dziecko nie dostrzega często szczegółów lub próbuje się wymigać od prac szkolnych.

2. Ma problemy ze skoncentrowaniem się przez dłuższy czas na zadaniach lub zabawach.

3. Sprawia wrażenie, że nie słucha, kiedy mówi się do niego.

4. Nie stosuje się do poleceń i nie kończy zadanych prac (nie wynika to z buntu lub niezrozumienia).

5. Często unika, odrzuca lub niechętnie zajmuje się pracami, które wymagają długiego wysiłku umysłowego.

6. Ma problemy z organizacją pracy, zadań i aktywnością.

7. Gubi często rzeczy, które są mu potrzebne w pracy (np. zabawki, zeszyty, ołówki, książki, narzędzia).

8. Rozprasza się szybko pod wpływem zewnętrznych bodźców.

9. Podczas codziennych zajęć jest zapominalski.

Powinno Cię zaniepokoić, jeśli co najmniej 6 z objawów utrzymywało się przez minimum 6 miesięcy.

Nadmierna aktywność:

1. Dziecko wierci się, ześlizguje się z krzesła.

2. W sytuacjach nieodpowiednich biega dookoła lub niebezpiecznie wspina się (u młodzieży lub dorosłych może się to ograniczyć do uczucia niepokoju).

3. Wstaje często w sytuacjach, w których nie oczekuje się tego.

4. Nie umie spokojnie się bawić lub odpoczywać.

Powinno Cię zaniepokoić, jeśli przynajmniej 3 z objawów utrzymywały się przez minimum 6 miesięcy.

Impulsywność:

1. Wyrywa się do odpowiedzi, nie usłyszawszy pytania do końca.

2. Nie może się doczekać swojej kolejności, także podczas zabaw z rówieśnikami i sytuacji szkolnych.

3. Nadmiernie dużo mówi.

4. Często przerywa, przeszkadza innym, wtrąca się w rozmowy lub zabawy.

Powinno Cię zaniepokoić, jeśli co najmniej 1 z tych objawów utrzymywał się przez minimum 6 miesięcy. Zaznacz objawy, które widzisz u Swojego dziecka.

Tekst: Ewa Awdziejczyk

*************************************************************
AUTYZM

Związek między autyzmem a Candida albicans

Okazuje się, że obecne współżycie człowieka z naturą to nie symbioza, ale konflikt!
Między człowiekiem współczesnym a grzybami doszło do rozdźwięku. Wystąpienie ataku grzybów jest czymś zupełnie nowym. Stare układy obronne nie działają. System obrony organizmu (skóra, błony śluzowe) jest obecnie poważnie zagrożony zarówno przez nowoczesne środki higieny osobistej jak również przez antybiotyki czy kortykoidów przyczyniające się do wytrzebienia „funkcjonariuszy lokalnej stacji granicznej” tj. przyjaznych drobnoustrojów broniących strefy przejściowej pomiędzy środowiskiem zewnętrznym a wewnętrznym. Candida Albicans jest dość trudna w pierwszej fazie choroby do wykrycia w organizmie z uwagi na fakt, iż jest jednym z drobnoustrojów, które w formie endobiontów bytują z w naszym organizmie – można go wykryć prawie u każdego człowieka. Nawet te w pełni przyjazne gatunki drożdży mogą się rozmnożyć w Twoim organizmie pod wpływem złej diety np. spożywania cukru, chleba z białej mąki i innych potraw zawierających skrobię i nadmiar gnilnych białek zwierzęcych w tym pasteryzowanego mleka (od zwierząt). Tworzą środowisko zbyt zasadowe i na jego podstawie dochodzi do wytwarzania się patogennej flory. Inwazja form chorobotwórczych w Twoim organizmie w tym Candida Albicans stanowi pewnego rodzaju ostateczne ostrzeżenie samej natury, przed dewastacją środowiska zewnętrznego i wewnętrznego – ostrzeżenie przed ludzką pychą!
Powinniśmy żyć zgodnie z naturą, ale dzisiejszy świat przynosi nam zbyt wiele pokus…

Dr Josef Jonas w książce „Zagadki zdrowia” pisze, że „zagnieżdżenie się patogennych grzybów np. w jelicie rzutuje zawsze na cały organizm, poczynając od tkanki mózgowej a kończąc na odbytnicy”. W swojej książce opisuje wiele przypadków dzieci opóźnionych w rozwoju, które były wcześniej leczone w klasyczny sposób lekami i antybiotykami. Po kuracjach dr J.Jonas – po oczyszczeniu organizmu, wyleczeniu grzybicy i innych pasożytów (np. owsików lub lamblii) oraz usunięciu z pokarmu czynników alergizujących, dzieci powróciły do zdrowia.
Istnieje też wiele innych dowodów na to, że forma drożdży Candida albicans może spowodować autyzm i może zaostrzyć wiele problemów ze zdrowiem osób z autyzmem zwłaszcza tych, u których autyzm wystąpił późno.
Nie wyleczona choroba Candida albicans u matki, może być podstawową przyczyną choroby Candida albicans oraz rozwoju autyzmu u nowo narodzonego dziecka. Dr J.Jonas twierdzi dalej:
„Jestem przekonany, że są to objawy skumulowania w organizmie dziecka toksyn, pochodzących od matki. Matka która otrzymywała liczne antybiotyki i przeżyła napięcia nerwowe w dzieciństwie, po okresie kłopotów z odżywianiem, kiedy jadła prawie wyłącznie pokarmy słodkie, na pewno miała organizm zatruty toksynami”.

Dr J.Jonas doszedł do wniosków, że dzieci nadpobudliwe psychoruchowo, będące dodatkowo alergikami, mają najczęściej rodziców cierpiących na migrenę (migrena): „Na podstawie z własnej praktyki muszę stwierdzić, że w przeważającej liczbie przypadków kobiet cierpiących na migreny, występują u nich grzyby Candida w narządach płciowych, drogach moczowych i jelitach, zwykle ze skumulowanymi toksynami wirusowymi i śladami problemów dziedzicznych.”
Musisz zatem pamiętać, że nie sama Candida jest groźna, ale jej patogenna forma, wytwarzająca silne jady – toksyny. Poprzez wytwarzane toksyny te mogą wpływać na procesy zachodzące w mózgu dotyczące np. emocji – lęk lub agresja, a także na odczuwanie łaknienia doprowadzając do otyłości bądź braku apetytu i spadku wagi. Wszystko jednak sprowadza się do jednego – toksyny te powodują problemy związanych z psychiką, twierdzi dr J.Jonas. Jak widać, Twój organizm jest całością i kiedy choruje jakaś jego część – np. mózg – choruje Twój cały organizm!
Jeśli leczysz mózg, układ nerwowy i podajesz psychotropy minimalizując wyłącznie skutki choroby np. agresji czy depresji, to wcale nie sięgasz do przyczyn choroby!
Zbyt często okazuje się, że leczenie farmakologiczne to nazbyt mało – to tylko czubek góry lodowej.
Przyczyny choroby tkwią zupełnie gdzie indziej tam, gdzie ich nie widać i często mają dużo poważniejsze rozmiary!

„Przyjazne” dla organizmu bakterie jakie stworzyła natura w jelicie (np. flora aidophilna), ograniczają ilość drożdżaków w układzie pokarmowym i w ten sposób kontrolują one ilość mikroflory. Jednak podawanie antybiotyków, zwłaszcza wielokrotne, niszczy „przyjazne” nam bakterie i powoduje nadmierny przyrost Candida albicans oraz zmianę tych drożdżaków w formę patogenną!
Kiedy drożdżaki się rozmnożą nadmiernie, uwalniają się w organizmie toksyny, o których wiadomo, że zakłócają pracę układu odpornościowego i centralnego układu nerwowego. Mogą spowodować nawet poważne choroby umysłowe, a u dzieci opóźnienie w rozwoju o czym szeroko w swojej książce pisze dr J.Jonas.

Jedno na 150 dzieci w USA rodzi się z autyzmem. Ten wskaźnik stale rośnie. Matki autystycznych dzieci były narażone na działanie wielu produktów chemicznych obecnych w naszym środowisku. Wiemy na przykład, że pitocin, czyli syntetyczna oksytocyna („hormon szczęścia”), która przyspiesza poród, może powodować autyzm. Talidomid, to środek przeciwko mdłościom podczas ciąży, po którym dużo częściej rodziły się dzieci z deformacjami lub z zanikiem kończyn, a duży odsetek urodzonych dzieci dotknięty był autyzmem. Również same kobiety chore na astmę lub artretyzm, bądź choroby autoimmunoagresywne (ogromna lista chorób) wytwarzają antyciała, które aż w 20 procentach przypadków atakują mózg płodu. Ciekawostką jest też fakt, iż ultradźwięki pozwalające uzyskać obraz płodu, mają niekorzystny wpływ na rozwój mózgu.

Związek między autyzmem i innymi chorobami a Candida albicans

Istnieje wiele bezpiecznych metod leczenia nadmiaru drożdżaków, takich jak zażywanie suplementów czyli tzw. dietetycznych dodatków żywieniowych, które wyrównują prawidłową mikroflorę w układzie pokarmowym dzięki zawartości ” przyjaznych” bakterii Acidophilus. Jeden z najlepszych tego typu suplement na rynku Europejskim, zawierający aż 2 miliardy liofilizowanej flory acidophilnej w kapsułce, to AC ZYMES

Prof.dr n.med. Piotra Heczko, Kierownik Instytutu Mikrobiologii Collegium Medicum UJ, Prezes Polskiego Towarzystwa Zakażeń Szpitalnych (PTZS) w Krakowie oraz Członek Komitetu Immunologii i Etiologii Zakażeń Człowieka PAN twierdzi: „Mikroflora jelita ludzkiego (tzw. stała lub fizjologiczna flora jelita) to niezwykle skomplikowany zespół drobnoustrojów, stale obecnych w jelicie (to jest w wielkich populacjach, przez długi okres czasu i u wielu osób). Mikroflora jelit posiada niezwykłą zdolność do utrzymywania swojej homeostazy, pomimo stałego oddziaływania na nią wielu czynników zewnętrznych. Jej stabilność ma olbrzymie znaczenie w utrzymaniu przewodu pokarmowego, a także całego organizmu, w stanie zdrowia. Obecność „przyjaznych” drobnoustrojów przywartych do nabłonka jelita (w tym acidophilus) powoduje, że inne, przede wszystkim patogenne (chorobotwórcze) drobnoustroje, nie mogą łatwo przytwierdzić się do nabłonka, namnażać i penetrować w głąb jelita, czyli powodować zakażenie. Ponadto, składniki mikroflory działają stale pobudzająco na układ odpornościowy, utrzymując go w stanie gotowości….
…. Na podstawie dotychczasowych doświadczeń nad zastosowaniem probiotyków, czyli żywych drobnoustrojów pochodzących z przewodu pokarmowego człowieka, podawanych w celu uzyskania korzystnego wpływu na zdrowie człowieka, wydaje się, że chociaż nie wszystkie mechanizmy ich działania są już poznane, mogą one stanowić nowy, ważny sposób pozytywnego, modyfikowanego przez człowieka składu flory zarówno w celu podtrzymywania stanu zdrowia, jak i zapobiegania i leczenia tych chorób, które wiążą się z zaburzeniami składu mikroflory lub działaniem patogennego drobnoustrojów. Tym samym „przyjazne” bakterie zapobiegają rozwojowi dysbiozy oraz zatruciu organizmu przez toksyny.”

Ważne badania na temat drożdżaków i ich wpływu na osoby z autyzmem przeprowadził Dr William Shaw. Odkrył w moczu osób z autyzmem niezwykłe metabolity mikrobowe, które bardzo dobrze zareagowały na leczenie antygrzybicze probiotykami.
Inny naukowiec Dr Shaw i jego koledzy zaobserwowali zmniejszenie kwasów organicznych w moczu oraz zmniejszenie nadaktywności i zachowań samostymulujących, a tym samym zwiększenie kontaktu wzrokowego, koncentracji i wokalizacji. Trzeba wspomnieć tu o Garlic Caps i OCEAN21.
Garlic Caps to naturalnym probiotyku i diuretyku, działającym silnie antygrzybiczo oraz antybakterynie i moczopędnie. Przyspiesza zatem usuwanie grzybów i bakterii oraz ich toksyn z układu moczowego oraz z całego organizmu. Więcej na temat Garlic Caps

Ocean21 wpływa na odtruwanie z toksyn, metali ciężkich i neutralizacje zakwaszenia w organizmie. Sprzyja równowadze kwasowo-zasadowej, a tym samym wzmacnia układ obronny organizmu – odporność immunologiczną i dobrze odżywia organizm poprzez zawarte w preparacie wszelkie niezbędne organizmowi minerały. Dzięki odpowiedniej ilości minerałów w organizmie, toksyny i metale ciężkie nie mogą się wczepiać w tkanki i pozostawać w nich.

W wielu stanach chorobowych liofilizowany sok Polinesian Noni jest niezwykle przydatny. Neutralizuje on toksyny w organizmie, oczyszcza go i odtruwa. Dzięki fitocydom działa antyseptycznie i przeciwgrzybiczo. Działanie to przywraca podstawową równowagę kwasowo-zasadową tzw. homeostazę w organizmie, niezbędną dla zdrowego systemu immunologicznego i nerwowego.
Liofilizowany sok Polinesian Noni dzięki produkcji w organizmie tlenku azotu, również stymuluje prawidłową pracę układu nerwowego. Tlenek azotu jako gazowy neuromodulator, odgrywa także istotną rolę w czynności układu nerwowego, a w szczególności w mechanizmach drgawek, przekaźnictwie bólowym, uczeniu się, koncentracji i pamięci. Pewne źródła donoszą, iż szczególne znaczenie tlenek azotu może mieć we wspomaganiu leczenia chorób degeneracyjnych m.in. choroby Alzheimnera czy Parkinsona, autyzmu, schizofrenii, epilepsji, drgawek, torsji, martwica łącz nerwowych – przekaźnikowych , deprawacja sensoryczna, konwulsje, utrata percepcji i koncentracji, katalepsja.

Liofilizowany Polinesian Noni zawiera również serotoninę – neurotransmiter, który zawiaduje i przekazuje impulsy nerwowe do tkanek. Od niej zależy, czy sygnał systemu nerwowego będzie w stanie dotrzeć do wszystkich zakątków ciała. Serotonina bierze udział w przekazywaniu impulsów nerwowych między komórkami mózgu. Zbyt niski poziom tego neuroprzekaźnika zaobserwowano u osób agresywnych oraz będących w depresji.
Niedobór serotoniny powoduje zakłócenia we wzajemnej „rozmowie” komórek nerwowych. Trochę to tak, jakby nasza głowa nie wiedziała, co robi ręka, a ręka nie miała pojęcia o tym, co zamierza zrobić głowa. Totalny bałagan. Czujemy się zdezorientowani i popadamy w skrajne nastroje. Stąd zaburzeniom ulega równowaga całego systemu nerwowego. Serotonina sprzyja też lepszemu nastrojowi, samopoczuciu i działaniu antystresowemu.
W chorobie autystycznej niezwykle pomocny wydaje się również podstawowy składnik naturalnego soku z NONI – PROKSERONINA. Działa naprawczo dla kodów genetycznych w komórkach, a szczególnie w chorobach degeneracyjnych.

Tylko liofilizowany owoc noni oraz produkty zawierają wszystkie cenne składniki lecznicze jak w naturze. Pasteryzowane soki noni oraz mieszane w dużej ilości z innymi sokami owocowymi nie nadają się do leczenia, a wyłącznie do profilaktyki.

Zespół Aspergera, syndrom Aspergera, „autyzm inteligentny” (DSM-IV 299.80) jest to zaburzenie mieszczące się w spektrum autyzmu, jest jedną z pięciu chorób należących do spektrum PDD (Pervasive Developmental Disorders) czyli całościowego zaburzenia rozwoju. Do PDD należą również m.in. autyzm wczesnodziecięcy oraz słabiej poznane zaburzenie semantyczno-pragmatyczne (SPD).

Zaburzenie to obejmuje przede wszystkim upośledzenie umiejętności społecznych, trudności w akceptowaniu zmian i sprawność (elastyczność) myślenia oraz szczególnie pochłaniające zainteresowania, natomiast rozwój mowy przebiega prawidłowo (w przeciwieństwie do autyzmu wczesnodziecięcego).

Ludzie cierpiący na niego przypominają osoby z autyzmem pod tym względem, że od wczesnego dzieciństwa występuje u nich ten sam rodzaj upośledzeń, wyróżniają się jednak o wiele większą elokwencją i lepszą adaptacją społeczną, a z powodu swych niezwykłych zainteresowań częściej uchodzą za ekscentryków niż za ludzi o zaburzonej osobowości.